inspira

Kinga Konik, artystka z pracowni plastycznej „Color Wheel” Młodzieżowego Domu Kultury w Chełmie, została laureatką XXI Międzynarodowego Biennale Grafiki Dzieci i Młodzieży w Toruniu. Na konkurs Kinga wykonała kompozycję graficzną w technice linoryt barwny na płytę traconą.

Na biennale nadesłano ponad 10000 prac z 45 krajów. Były to prace w różnych technikach, takich jak: linoryty, papieroryty, ikonografie, kolografie, litografie, serigrafie, akwaforty i akwatinty. Przy tak dużej konkurencji, tym większy jest sukces Kingi. Warto przypomnieć, że nie pierwszy. Młoda artystka w ubiegłym roku została także laureatką Ogólnopolskiego Konkursu Graficznego „Grafika 2017 Lublin”. Swoje prace Kinga tworzy pod kierunkiem artysty plastyka Elżbiety Krzywickiej, prowadzącej w MDK pracownię „Color Wheel”.

Organizowane od 40 lat biennale, jest liczącym się na świecie konkursem plastycznym dla dzieci i młodzieży. Reguły konkursu i wymagania warsztatowe są nie lada wyzwaniem nie tylko dla uczestników, ale także dla nauczycieli. Grafika nie należy do najłatwiejszych dziedzin sztuki. Oprócz plastycznej wrażliwości i sprawności manualnych wymaga także znajomości warsztatu, technicznej dyscypliny,większego skupieni, precyzji i cierpliwości.

Zagrają jesienią tylko cztery koncerty w Polsce w tym jeden dziś na scenie Chadeku!

"Znakomity pianista Leszek Możdżer nie ustaje w realizowaniu nowych pomysłów. Wespół ze szwedzkim basistą i wiolonczelistą Larsem Danielssonem i perkusistą z Izraela Zoharem Fresco stworzył trio Dream Team. Skład Możdżera brzmi rzeczywiście jak marzenie – lekko, dynamicznie, czasem refleksyjnie. I jak w dobrej poezji – wyobraźnia nie kłóci się tu z dyscypliną, a wizyjność podaje rękę intelektualizmowi.” napisał Mirosław Pęczak w "Polityce".

— Trio z Larsem Danielssonem i perkusjonistą Zoharem Fresco nazwałem „Leszek Możdżer Dream Team”. Danielssona spotkałem na scenie podczas występu z Davidem Liebmanem na rynku Starego Miasta w Warszawie. I już po paru minutach wiedziałem, że to jest basista, z którym chciałbym grać. Taki sam timing, porozumienie, błysk w oku; wiedziałem, że myśli to samo, co ja. „Lars, grało mi się świetnie, bardzo chciałbym jeszcze z tobą pograć”. Odpowiedział „Of course!” Nieraz słyszałem takie rzeczy a potem nic z tego nie wychodziło. Ale on chyba poczuł to samo, bo zaprosił mnie do swojego zespołu na festiwal Jazz Baltica w ubiegłym roku i tam zagrałem w specjalnym projekcie Pata Metheny’ego oraz w zespole Danielssona. Drugi człowiek to Zohar Fresco, z którym spotkałem się kilka lat temu w Izraelu. Tam posłałem swoją płytę „Chopin Impressions”, na której w dwu utworach gra irański muzyk na tombaku. Powiedziano mi, skoro na płycie sąperksujonalia, to tu jest ktoś taki i czy nie zgodziłbym się z nim zagrać. W porządku, przyjechałem, umówiliśmy się na próbę. Wyjął darabukę, ja siadłem do fortepianu, pograliśmy chwilkę. Zamknąłem klapę i zapytałem, gdzie tu jest w pobliżu jakaś sympatyczna restauracja, bo właściwie nie ma sensu ćwiczyć. Moim marzeniem było, żeby spotkać się na scenie we trójkę i do tego spotkania doprowadziłem.

Pierwszy wspólny występ DreamTeam’u miał miejsce podczas X Międzynarodowego Festiwalu – Jazz na Starówce, w Warszawie w lipcu 2004 roku. Trio przedstawiło debiutancki repertuar entuzjastycznie przyjęty zarówno przez krytyków jak i licznie zgromadzoną publiczność.

Pierwszy album tego składu to The Time OM CD 001, którego premiera miała miejsce 25 września 2005. Trio ruszyło w trasę po Polsce promując swoją pierwszą płytę, koncertowali m.in. w Krakowie, Warszawie (Fabryka Trzciny), Katowice (GCK), Szczecin (Zamek Książąt Pomorskich). W ciągu dwóch miesięcy od premiery krążek The Time uzyskał status Podwójnie Platynowej Płyty. Z tej okazji 15 grudnia 2005 Trio zagrało specjalny Platynowy Koncert w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku.

Rok później Trio spotkało się znowu, by nagrać swój drugi album – Between Us And The Light OM CD 002. Tym razem wszystkich zaskoczył fakt, iż album ten już w dwa tygodnie od swojej premiery (18.11.2006) został uznany za Podwójnie Platynowy! Na przedostatnim koncercie promującym krążek, w Fabryce Trzciny w Warszawie, Trio zostało uhonorowane Podwójnie Platynowymi wyróżnieniami.

Trzeci album Trio to niejako podsumowanie dotychczasowych działań muzyków. Wydany w 2007 roku podwójny album LIVE zawiera zapis koncertów, które odbyły się na dwóch wcześniejszych trasach The Time i Between… Dzięki zapisowi LIVE w wersji audio jak i video, jeszcze raz możemy uczestniczyć w tych niezwykłych koncertach, które miały miejsce w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w 2005, Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu (2006) oraz w Centrum Artystycznym Fabryka Trzciny
w Warszawie (2006).

Publiczność ceni sobie to polsko-szwedzko-izraelskie Trio, szczególnie za delikatność i subtelne wyrafinowanie. Muzycy osiągnęli kompromis pomiędzy improwizacją, nieodzowną w jazzie i pewną przystępnością przez charakterystyczną dla tego składu melodyjność. Wydawać by się mogło, iż stworzyli klasyczna jazzowe Trio – fortepian, kontrabas, perkusja. Ale to jest Możdżer, w związku z czym, nic nie może być oczywiste. Poza fortepianem w tym projekcie, pianista gra również na kilku klawiaturach i celeście, Danielsson płynnie zamienia kontrabas na wiolonczelę, Fresco czaruje swoimi perkusjonaliami. Z jednej strony, jest to muzyka wymagająca pewnego przygotowania, skupienia, może nawet erudycji, jednak sukcesy Trio udowadniają, iż jest to również muzyka doceniana i pożądana przez masowego odbiorcę.

Chełmska Biblioteka Publiczna im. Marii Orsetti, Gminny Ośrodek Kultury w Pawłowie oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Pawłowa serdecznie zapraszają na spotkanie z korespondentem wojennym, reporterem Polskiej Agencji Prasowej – Mirosławem Ikonowiczem, które odbędzie się w dniu 15 października ( poniedziałek) o godz. 17.00 w Sali widowiskowej ChBP przy ul. Partyzantów. Spotkanie poprowadzą: Karolina Wojciechowska i dominikanin Ojciec Tomasz Dostatni OP.

Książka pt. „Pohulanka” jest reportażem z przedwojennego Wilna. Miasta widzianego oczami młodego wtedy chłopaka, późniejszego reportera wojennego – Mirosława Ikonowicza. „Pohulanka” to również zapis ostatnich chwil wieloetnicznego Wilna, współistnienia społeczności Polaków, Żydów i Litwinów.

-Tadeusz Konwicki nazwał wileńską Nowostrojkę „bandycką dzielnicą”, do której obcemu niebezpiecznie się zapuszczać, bo można dostać nożem. Na czas wojny to była wręcz znakomita opinia. Na tym drewnianym przedmieściu, które okazało się dla nas przyjazne, my i sporo przyjaciół moich rodziców znalazło schronienie przed łapankami i wywózkami. Stąd można było dotrzeć nie wychodząc z lasu do Puszczy Rudnickiej, matecznika jednej z największych armii partyzanckich w okupowanej Europie. Wkrótce ojciec tam odszedł, a ja, 11-letni mężczyzna, zacząłem chodzić – niekiedy tymi samymi leśnymi ścieżkami – od wsi do wsi, jako domokrążny handlarz, aby pomoc matce wyżywić rodzinę” – wspomina Ikonowicz.

W takiej rzeczywistości, na rubieżach dawnej Rzeczypospolitej, musiał się odnaleźć chłopak z uprzywilejowanej polskiej rodziny. I może wtedy połknął tego bakcyla ryzyka, który wiódł go przez jego całą karierę korespondenta wojennego.

Autor tak mówi o sobie i swoim pokoleniu; -Życia i przetrwania uczyła nas wojna, ale romantycznie zazdrościliśmy o kilka lat starszym od nas, że czynnie walczyli z okupantem. Może dlatego ja i paru moich najbliższych przyjaciół, w tym Ryszard Kapuściński, szukaliśmy spełnienia w zawodzie, który dostarcza mocnych przeżyć. Pierwsza z moich zagranicznych przygód – korespondenta zagranicznego PAP – skończyła się po dwóch latach oficjalnym wyrzuceniem mnie ze stalinowskiej jeszcze wówczas Bułgarii. Potem były „zrewoltowana” Ameryka Łacińska, Hiszpania u schyłku frankizmu i w początkach demokracji, portugalska Rewolucja Goździków i praca korespondenta wojennego w Afryce. Z tych doświadczeń zrodziły się książki: Hiszpania bez kastanietów; Wyspa Nadziei; Zawód korespondent: Wilno, Hawana, Madryt; Angola Express i poświęcona mojemu przyjacielowi – Hombre Kapuściński”.

Mirosław Ikonowicz od 1953 roku pracuje w Polskiej Agencji Prasowej. Publikuje w „Polityce” i „Przeglądzie”. Przez 25 lat zajmował się pielgrzymkami Jana Pawła II, był z nim w 23 krajach. Autor książek: Hiszpania bez kastanietów (1971), Wyspa nadziei (1973) – o Kubie, Zawód: korespondent. Wilno – Hawana – Madryt (2007), Angola Express (2009), Hombre Kapuściński (2011). Był korespondentem PAP w Sofii (1956–1958), Hawanie (1963–1969), Madrycie i Lizbonie (1973–1980), Watykanie (1981–1986, 1990–1994), a także na Bliskim Wschodzie. Prywatnie ojciec Magdy Gessler i Piotra Ikonowicza.

 

Karolina M. Wojciechowska

Wydawca i prawnik z zamiłowaniem do prawa autorskiego. Prezes Fundacji Herodot im. Ryszarda Kapuścińskiego. Ukończyła aplikację radcowską. Przez pięć lat współprowadziła warszawską galerię fotograficzną Green Gallery, w której odbyło się ponad pięćdziesiąt wystaw. Prowadzi wykłady dotyczące ochrony własności intelektualnej w Warszawskiej Szkole Fotografii.

Ojciec Tomasz Dostatni OP

Dominikanin, publicysta, duszpasterz inteligencji, rekolekcjonista.

Chełmska Biblioteka Publiczna i chełmianie mają powody do dumy. Rekord Guinnessa w ciągłym czytaniu został wczoraj pobity. Akcja bicia rekordu rozpoczęła się w środę, 10 października, o godz. 9.00. Ale przygotowania do całej akcji ruszyły w ChBP już kilka miesięcy temu. Przedsięwzięcie wymagało bowiem zaplanowania go w najdrobniejszym nawet logistycznym szczególe.

Podstawowym warunkiem było pobicie 3071 osób czytających jedna po drugiej. Niezbędne było zachowanie ciągłości czytania tak, aby pomiędzy czytanymi zdaniami nie było przerwy dłuższej niż 10 sekund. Wybór książki padł na „Szatana z siódmej klasy” Kornela Makuszyńskiego, której poszczególne zdania czytały kolejne osoby. Czytanie odbyło się w Wypożyczalni Głównej ChBP, gdzie każdy uczestnik musiał przejść przez bramkę wyposażoną w elektroniczne liczniki. Kartki z kwestiami dla czytających wręczane były bezpośrednio przed wejściem do wypożyczalni.

Chełmianie nie zawiedli, a na placu przed ChBP od rana już gromadziły się tłumy chętnych, w tym uczniowie i kadra chełmskich placówek edukacyjnych. Osobą, która w próbie ChBP miała numer 3072 i faktycznie pobiła rekord okazał się Dawid Kędzierski, uczeń I klasy wojskowej ZSEiM w Chełmie, ale licznik chętnych wciąż bił. Ostatecznie w próbie bicia rekordu, który teraz proceduralnie sprawdzany będzie przed werdyktem przez Biuro Rekordów, udział wzięło 3358. Należący do tej pory do Indii rekord, chełmianie pobili zatem o prawie 300 osób!

Akcji czytelniczej towarzyszył wczoraj "Kiermasz przeczytanych książek", tj. sektor, w którym można było zostawić przeczytane już książki i wymienić je na inne.

Zwieńczeniem akcji dofinansowanej w ramach zadania „Czytam, bo lubię” ze środków MKiDN będzie specjalna wystawa fotograficzna „Chełmianie biją rekord Guinnessa”, do obejrzenia której ChBP zamierza zaprosić w listopadzie.

Gratulujemy!

Foto: Przemysław Białasz

Członkowie Koła Turystycznego „MłoDziK” z Młodzieżowego Domu Kultury w Chełmie, 29-30 września wzięli udział w 58. Rajdzie „Jesiennym”. Z sukcesem wystartowali też w zorganizowanym podczas rajdu konkursie krajoznawczym, zajmując trzy pierwsze miejsca.

Rajd Jesienny ma najdłuższą tradycję w naszym regionie. Dwudniowa wyprawa była kolejną z cyklu „Poznajemy Parki Krajobrazowe Lubelszczyzny”.

Tym razem turyści poznawali Park Krajobrazowy „Podlaski Przełom Bugu”. Wędrowali po ścieżkach przyrodniczych „Nadbużańskie Łęgi” oraz „Szwajcaria Podlaska”. Dotarli do ujścia Krzny do Bugu i podziwiali panoramę z Łysej Góry. Zwiedzili Sanktuarium Unitów Podlaskich w Kostomłotach, stadninę koni, dwa kościoły, pałac biskupów oraz grotę Naruszewicza i park w Janowie Podlaskim. Odwiedzili kościół, klasztor i Kalwarię Podlaską w Serpelicach, Górę Zamkową, kościół, cerkiew, synagogę, kopalnię kredy i ruiny kaplicy w Mielniku oraz zespół pałacowo-parkowy Niemcewiczów i tajemniczą „Kamienną Babę” w Neplach. Dużą atrakcją była przeprawa promem przez Bug do Mielnika.

W rozegranym podczas rajdu konkursie krajoznawczym, turyści z MDK zajęli trzy pierwsze miejsca. Zwyciężyła Monika Spodniewska, drugie miejsce zajęła Alicja Siatka, zaś trzecie Natalia Jarzynowska.

Rajd zorganizował Oddział PTTK w Chełmie przy współudziale Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego oraz Urząd Miasta Chełm.

Już w najbliższy piątek, 5 października 2018 r. o godz. 20:00, Chełmski Dom Kultury zaprasza na wyjątkowy koncert Macieja Maleńczuka.

„Maleńczuk gra Młynarskiego” to płyta, ale również koncert, u którego źródeł tkwi poczucie misji – przypomnienie nam Wojciecha Młynarskiego, którego tak naprawdę nie znamy. Maciej Maleńczuk wybrał utwory z różnych okresów pracy artystycznej tego wybitnego twórcy. W interpretacjach Maleńczuka piosenki, wybrane według klucza, który sam artysta nazywa politycznym, celnie punktują dzisiejszy „świat ten źle pomyślany”, w którym „poczciwy szewc zwyciężył smoka, a korzystają barany”.

„Cztery dni przed śmiercią Wojciecha Młynarskiego skończyłem materiał na nową płytę z jego piosenkami. Chciałem, żeby jeszcze zaakceptował wybór tekstów. Był już zbyt słaby, żeby się z kimkolwiek spotykać, porozumiewaliśmy się za pośrednictwem Janka Młynarskiego” - mówił Maleńczuk we wspomnieniu Wojciecha Młynarskiego.

Zapraszamy na koncert „Maleńczuk gra Młynarskiego” bilety jeszcze są.