W miniony piątek nowym zawodnikiem legendarnego łódzkiego klubu został utalentowany 21-letni napastnik występujący ostatnio w Chełmiance Chełm.

Mierzący 180 centymetrów wzrostu snajper w minionym sezonie został królem strzelców rozgrywek czwartej grupy III ligi, co pomogło jego ówczesnemu klubowi zająć wysokie czwarte miejsce w tabeli. Przemysław Banaszak przyczynił się do tego poprzez zdobycie 20 bramek w 30 występach. Szczególnie w pamięci jego i kibiców Chełmianki zapadną na pewno mecze z Wiślanami Jaśkowice (pierwszy hattrick w seniorskiej piłce i zwycięstwo 5:1) i z Unią Tarnów (cztery gole i triumf 5:1). 21-letni zawodnik wykazywał się jednak regularnością strzelecką w całym sezonie - trafiał do bramki rywali w dwunastu występach. Dorzucił do tego gola w Pucharze Polski przeciwko drugoligowemu Rozwojowi Katowice.

Indywidualne osiągnięcia urodzonego w Szczebrzeszynie Banaszaka sprawiły, że poważnie jego sprowadzeniem zaczęły interesować się kluby z wyższych lig. Uwagę na niego zwrócono również w Widzewie i to właśnie w Łodzi wychowanek Hetmana Żółkiewka będzie kontynuować karierę. W ostatnim dniu okienka transferowego bowiem z klubem z al. Piłsudskiego 3-letnią umowę z możliwością przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.

- Cieszę się, że udało się dopiąć szczegóły transferu. Dziękuję za okazane zaufanie ze strony tak wielkiego klubu jak Widzew i zrobię wszystko, by udowodnić umiejętności na boisku - mówił Banaszak tuż po podpisaniu kontraktu.

Przemysław Klementowski, prezes Widzewa, jest bardzo zadowolony z ostatniego dnia okienka transferowego, w trakcie którego udało się sfinalizować trzy transfery. - To był długi i wyczerpujący dzień. Jestem zadowolony, że wzmocniliśmy atak, a także zwiększyliśmy rywalizację w defensywie - podkreśla prezes.

Żródło: widzew.com

Piłkarze Chełmianki do Oświęcimia, na mecz z tamtejszą Sołą pojechali z zamiarem przywiezienia kolejnych trzech punktów. Wymagający rywal pozwolił jednak na znacznie mniej, a mecz zakończył się podziałem punktów.  

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli podopieczni Artura Bożyka, którzy już od pierwszej minuty zdołali wypracować sobie kilka korzystnych sytuacji, a prowadzenie objęli w trzeciej po rzucie karnym, kolejny raz pewnie egzekwowanym przez Kompanickiego. Soła próbowała walczyć o wyrównanie, ale to Chełmianka miała okazję, które powinna wykorzystać. Do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie, a po przerwie zdecydowanie lepiej zaczęli się prezentować gospodarze co dało im wyrównanie w 55 minucie po kilku błędach naszych piłkarzy. Do kuriozalnej sytuacji doszło w 76 minucie spotkania gdy sędzia zamiast podyktować ewidentny rzut karny dla Chełmianki… cofnął grę do naszego bramkarza dopatrując się błędu przy wprowadzaniu piłki do gry… Soła przeważała, Chełmianka starała się odgryzać, ale wynik nie uległ zmianie już do końca spotkania. Odnotować natomiast należy fakt, że czerwoną kartką ukarany został Kocoł.

W najbliższą sobotę, 8 września o 17.00 Chełmianka na Stadionie Miejskim podejmie ekipę Spartakusa Daleszyce.

Już w najbliższą niedzielę, 2 września, na stadionie MOSiR w Chełmie odbędzie się Festyn Rodzinny przygotowany przez ChKS Chełmianka z myślą o mieszkańcach niedźwiedziego grodu. To już druga edycja tej imprezy, która rok temu przyciągnęła na chełmski stadion tłumy mieszkańców naszego miasta.

W programie festynu znalazło się wiele atrakcji - gry, zabawy i konkursy dla całych rodzin oraz turniej piłkarski. Imprezę poprowadzą poprowadzą klubowi trenerzy - Artur Bożyk, Dariusz Banaszuk, Jan Konojacki, Artur Chwedorczuk i Radosław Leonowicz., którzy obiecują także atrakcyjne nagrody dla uczestników.

Podczas festynu jego uczestnikom zaprezentują się też wszystkie drużyny Chełmianki - występujący w III lidze seniorzy oraz juniorzy starsi i młodsi, którzy na co dzień biorą udział w rozgrywkach I Wojewódzkiej Ligi Juniorów. O oprawę muzyczną zadbają chełmskie zespoły.

Festyn na stadionie MOSiR przy ul. I Pułku Szwoleżerów potrwa w godzinach 14.00 – 20.00, a wstęp na imprezę jest wolny.

Trzeci mecz u siebie i trzeci komplet punktów Chełmianki. W pobitym polu Avia Świdnik, która przegrała wczoraj z naszą drużyną 3:1.

Po pechowym sobotnim niepowodzeniu w Radzyniu Podlaskim podopieczni Artura Bożyka bardzo szybko chcieli pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy. Pierwsza połowa wczorajszego meczu była w ich wykonaniu bardzo dobra. Pierwsza bramka dla Chełmianki padła po dobrze egzekwowanym przez Kocoła rzucie rożnym i efektownej główce Zawiślaka. W 31 min. rzut karny na kolejną swoją bramkę w sezonie zamienił Mateusz Kompanicki i było 2:0 dla naszej ekipy. Jeszcze przed przerwą jednak, w doliczonym czasie pierwszej części meczu, kontaktową bramkę dla gości zdobył Mroczek, co zachęciło drużynę Avii do śmielszych ataków na początku drugiej połowy. Zamiast wyrównania był jednak kolejny gol dla Chełmianki - w 58 min. gola zdobył Kursa. Pozwoliło to, już do końca meczu, na kontrolowanie spotkania naszym piłkarzom.

Już w najbliższą sobotę zespół trenera Bożyka rozegra swój kolejny w Oświęcimiu o 17.00 zmierzy się z tamtejszą Sołą.

Dr Grzegorz Gardziński, wieloletni Prezes ChKS Chełmianka Chełm został tegorocznym laureatem najbardziej prestiżowej chełmskiej nagrody- tytułu Chełmianina Roku. Laureat odebrał nagrodę w minioną sobotę w trakcie imprezy plenerowej w ramach Nocy Kultury.

Grzegorz Gardziński jest już siedemnastą osobą wskazaną do nagrody przez Kapitułę tytułu. Swoich kandydatów mogły, jak co roku zgłaszać osoby fizyczne, ale też organizacje społeczne, stowarzyszenia czy instytucje. Jak powiedziała Prezydent Agata Fisz, w tym roku Kapituła zdecydowała o swoim wyborze jednogłośnie.

Dr Grzegorz Gardziński jest wieloletnim prezesem ChKS Chełmianka Chełm i współautorem wielu sukcesów naszych piłkarzy. Zawodowo natomiast prowadzi natomiast prywatną Przychodnię Weterynaryjną w Janowie koło Chełma.

Tytuł Chełmianina Roku został ustanowiony w 1997 roku. Nagroda przyznawana jest za szczególną aktywność zawodową, pracę społeczną, które przyczyniają się do kształtowania pozytywnego wizerunku naszego miasta. Tytuł przyznawany jest dożywotnio.

Serdecznie gratulujemy!

Foto: Facebook Chełmianka Chełm

Po trzech zwycięstwach w trzech pierwszych kolejkach trzecioligowych zmagań, do Radzynia Podlaskiego na mecz z miejscowymi Orlętami piłkarze Chełmianki jechali z dużym optymizmem i oczekiwaniem wywiezienia kolejnych trzech oczek. Tymczasem podopiecznych Artura Bożyka spotkał tam zimny prysznic i przegrana 3:1.  

Jeszcze przed meczem skład oraz ławka rezerwowych mocno się skurczyły, ale początek spotkania nie wskazywał na końcowe kłopoty. Chełmianka przejęła inicjatywę i stworzyła sobie kilka dogodnych do strzelenia bramki sytuacji.Efektem przewagi był faul w polu karnym gospodarzy i rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił kolejnym golem w sezonie Mateusz Kompanicki. Radość gości nie trwała jednak długo, bo po trzech minutach Orlęta odrobiły straty. Mecz zrobił się zacięty, Chełmianka walczyła o druga bramkę, ale też jej bramkarz kilka razy był w opałach. I to właśnie kontra z 42 min. przyniosła gospodarzom drugiego gola, co sprawiło, że na przerwę Chełmianka schodziła ze stratą jednej bramki.

W drugiej połowie znów nacierali piłkarze z Chełma, a dogodnych okazji do doprowadzenia do remisu nie wykorzystali m.in. Kocoł, Kursa, Myszka i Zawiślak. W tym czasie kilka groźnych kontr Orląt wybronił także znakomicie broniący w tym spotkaniu Drzewiecki. Nasz bramkarz skapitulował jednak po strzale Kality w doliczonym czasie gry i ewidentnym błędzie sędziego…

Już w najbliższą środę (29 sierpnia o 17.30) Chełmianka będzie mogła zapomnieć o niepowodzeniu z Radzynia, bo na stadionie miejskim nasz zespół zagra z Avią Świdnia. W sobotę (1 września o 17.00) Chełmianka zmierzy się natomiast na wyjeździe z Sołą Oświęcim.